Nie ma życia we mnie - Samotność w NiepłodnościBadaniaprenatalne.pl

Nie ma życia we mnie

Nie ma życia we mnie

 

Na początku naszych starań o ciążę skrzętnie omijałam w Internecie przybytki zwane forami. Wyczuwałam tam zalążki obsesji na temat zachodzenia w ciążę. Trzymałam się od epicentrum epidemii z daleka. Przecież mnie się miało zaraz udać. Przecież nie potrzebowałam sobie zawracać głowy tymi wszystkimi informacjami. Przecież zdrowi ludzie zachodzą w ciąże i mają zdrowe dzieci.

Tak mi się wtedy wydawało. I nie uwierzyłabym nikomu, kto by mi powiedział, że w kwestii płodności taka zdrowa to ja nie jestem…

Aktualnie jednak znajduję się w samym środku epicentrum

Nie ma dnia, w którym bym nie myślała o naszej niepłodności. O naszym dziecku. O tym, jak bardzo za nim tęsknię. Co ja mówię? Dnia? Nie ma godziny, bym o tym nie pomyślała! Są jakieś krótkie przerywniki w myśleniu: spotkanie ze znajomymi, oglądanie filmu, czytanie książki – może wtedy na chwilę wyłączam ten procesor. Ale włączony czy wyłączony – on i tak jest w mojej głowie cały czas!

Na co dzień potrafię się śmiać, żartować, wygłupiać. Ale jednocześnie każde moje zasypianie i każda moja pobudka jest z jedną i tą samą myślą: „Nie ma życia we mnie”. I prośbą, by to życie zagościło pod moim sercem i pod naszym dachem. Najgorsze jest to, że nie ma życia we mnie zarówno dosłownie, jak i w przenośni.

Żyję jak we śnie. Jakbym lewitowała gdzieś pomiędzy przeszłością a przyszłością, ale nie było mnie tu i teraz.

Obecne życie polega na odliczaniu dni

Obecnie życie polega na odliczaniu: dni – do owulacji, do testu, do miesiączki; tygodni – do wizyty w klinice, do kolejnych badań, do USG; miesięcy – do inseminacji, do in vitro; lat – do cudu. Wszystko jest lepsze niż tkwienie, niż puste czekanie, niż zawieszenie, niż brak planu, niż brak działania, niż brak nadziei. Wszystko, co wydarzy się później, ma być lepsze od tego, co dzieje się teraz.

Co prawda, nie mam na to gwarancji, że rzeczywiście będzie lepiej, niż jest teraz, ale tą myślą i tą nadzieją żyję. Żyję przyszłością.

I choć cały czas powtarzam sobie różnego rodzaju afirmacje: „Żyj i ciesz się chwilą, ciesz się tym, co masz, kiedyś zatęsknisz do tych lat, ale wtedy czasu już nie cofniesz. Nie pozwól, byś żałowała, że życie przeciekło ci między palcami” – to muszę się bardzo starać, by na tę krótką chwilę uciec przed cieniem niepłodności, który cały czas, nieustannie podąża za mną.

Niepłodność to uczucie, że prawdziwe życie toczy się gdzieś obok. Ja natomiast żyję za przeklętym lustrem – jak Alicja w Krainie Koszmarów…

Agnieszka Mans, autorka książki “Samotność w niepłodności”, 

samotnoscwnieplodnosci.pl


O autorce: Agnieszka Mans przez pięć długich i bolesnych lat zmagała się z niepłodnością, ogromnym smutkiem i pustką, poczuciem braku sensu życia, w końcu z depresją. Ostatecznie walkę z niepłodnością wygrała wraz ze swoim mężem w 2014 roku. Książka „Samotność w niepłodności” powstała z potrzeby serca – aby zatrzymać ważne, choć bardzo trudne wspomnienia z tamtego okresu oraz ku pokrzepieniu udręczonych serc tych, którzy nadal walczą.

Więcej informacji o książce “Samotność w niepłodności” znajdziecie tutaj.


Przeczytaj również:

05/11/2017

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.