Wiek matki a ryzyko chorób dziecka - Badaniaprenatalne.plBadaniaprenatalne.pl

Wiek matki a ryzyko chorób dziecka

Wymogi współczesnego świata oraz presja otoczenia sprawiają, że coraz więcej kobiet odkłada decyzję o macierzyństwie na później. Ma to oczywiście swoje zalety. Ustatkowane życie, dobra sytuacja materialna oraz przygotowanie mentalne powalają zapewnić dziecku odpowiednie warunki rozwoju.

Trzeba jednak wiedzieć, że wiek matki jest głównym – choć nie jedynym – czynnikiem wpływającym na ryzyko powstania wad wrodzonych u dzieci. Dlaczego tak się dzieje?

.
Liczne badania dowiodły, że jest to związane z osłabieniem zdolności „rozpoznawania” zarodków obciążonych wadami genetycznymi u kobiet po 35 roku życia. Można powiedzieć, że ich organizmy stają się wówczas znacznie mniej wyczulone na wszelkie nieprawidłowości. W przypadku pojawienia się zaburzeń rozwojowych płodu u młodych, zdrowych kobiet dość często dochodzi do samoistnego poronienia już na wczesnym etapie ciąży – dotyczy to nawet 60% ciąż. Warto również zaznaczyć, że komórki jajowe, które dojrzewają i owulują u kobiet starszych, bardziej są narażone na powstanie mutacji. Przykładowo, ryzyko urodzenia dziecka z zespołem Downa u kobiety w wieku 20 lat wynosi 1:1527, a u kobiety w wieku 35 lat już 1: 356.
Wszystkie te czynniki powodują, że kobiety, które zdecydowały o swoim macierzyńskim debiucie nieco później, powinny być pod ścisłą opieką lekarza. Jeśli w Twojej rodzinie wystąpiły już wcześniej przypadki chorób genetycznych powinnaś skonsultować się z lekarzem genetykiem. Wskaże on odpowiednie badania, które warto wykonać.

Na szczęście są badania prenatalne…

Badania prenatalne to metody, które pozwalają na wczesne wykrycie ewentualnych nieprawidłowości. Ostatnio coraz bardziej popularne staje się przesiewowe badanie prenatalne NIFTY. Test cieszy się uznaniem zarówno pacjentek, jak i środowiska medycznego, a to głównie za sprawą wysokiej skuteczności (ponad 99%!). Co ciekawe NIFTY jest tylko nieznacznie mniej czuły od amniopunkcji. Ponadto w przeciwieństwie nie niesie ze sobą żadnego ryzyka powikłań, których tak bardzo obawiają się wszystkie przyszłe matki.Jego jedyną wadą jest dość wysoka cena – ok. 2 500 zł. Nie każda przyszła mama może sobie więc pozwolić na takie badanie.

Wtedy pozostają tradycyjne badania prenatalne

Mowa tutaj np. o teście PAPP-a czy teście zintegrowanym albo USG genetycznym. Warto podkreślić, że wszystkie tego typu badania mają charakter przesiewowy. To znaczy, że nie diagnozują danej wady rozwojowej, a jedynie wskazują na zwiększone ryzyko jej pojawienia się. Nieprawidłowy wynik (to znaczy wskazujący na podwyższone ryzyko wady genetycznej) stanowi wskazanie do wykonania badania rozstrzygającego – tj. amniopunkcja czy biopsja kosmówki.

Zły wynik testu PAPP-a to nie koniec świata!

Złe wyniki testów przesiewowych zawsze warto skonsultować ze specjalistą genetykiem. Lekarze ginekolodzy, którzy zlecają wykonanie poszczególnych badań rzadko potrafią prawidłowo je zinterpretować. Co więcej taki wynik często sam w sobie nie jest jeszcze wskazaniem do poszerzenia diagnostyki. Okazuje się, że aż 70% kobiet kierowanych na amniopunkcję nosi w swym łonie zdrowe dzieci. Tylko u 30% ciężarnych diagnoza postawiona po badaniach przesiewowych potwierdza się w teście rozstrzygającym.

Tylko lekarz genetyk na podstawie przedstawionego wyniku oraz szczegółowego wywiadu rodzinnego jest w stanie dać pacjentce właściwe wskazania, co do dalszej diagnostyki.

Przeczytaj również:

06/06/2015

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*

logo mamy-mamom.pl