Ten błąd popełnia wiele świeżo upieczonych rodziców - badaniaprenatalne.plBadaniaprenatalne.pl

Ten błąd popełnia wiele świeżo upieczonych rodziców

Ten błąd popełnia wiele świeżo upieczonych rodziców

BLOG badaniaprenatalne.pl

Kiedy zaszłam w ciążę wyobrażałam sobie, że moje dziecko na pewno będzie śliczne i grzeczne. Widziałam je zawinięte w mięciutki kocyk z błogim uśmiechem na buźce, z łatwością śpiące w dzień i w nocy. Jakież było moje zaskoczenie, kiedy moja pierworodna nie tylko nie uśmiechała się do mnie zbyt często, ale przede wszystkim wcale nie było jej w głowie spanie. Teraz wiem, że nie pomagał jej w tym pewien błąd, który notorycznie popełniałam…

Nasze mieszkanie zawsze było pełne ludzi. Często odwiedzali nas znajomi i rodzina. Było to dla mnie wygodne bo po pierwsze nie musiałam nigdy martwić się o transport, po drugie kiedy tylko wszyscy rozeszli się do domów mogłam od razu iść spać (a czasem nawet jeszcze wtedy, gdy impreza trwała w najlepsze a ja po prostu byłam zmęczona) no i mogłam napić się piwa czy wina bez obaw, że będę musiała prowadzić auto.

Po urodzeniu dziecka niewiele się zmieniło. Mieliśmy co prawda jakieś 2 tygodnie względnego spokoju, gdy tylko dziadkowie i najbliższa rodzina „nawiedzała” nas okresowo, ale czas ten szybko minął bo byliśmy wtedy w głębokim szoku (jak na świeżo upieczonych rodziców przystało). A potem zaczęły się pielgrzymki znajomych, którzy chcieli zobaczyć naszą pierworodną.

Czas spania? Nie szkodzi przecież może się zdrzemnąć później…

…w końcu ma na to cały dzień i całą noc. Jak nie pośpi w dzień, to może lepiej w nocy będzie spała? Marzenie ściętej głowy! Dziecko z przemęczenia nie mogło potem zasnąć i cały wieczór wysłuchiwałam arii. Dopiero po 2-3 godzinach „husiania” dziecko w końcu wykończone zasypiało ale nie na długo. Zwykle po takim płaczu sen był płytki i co chwile musiałam wstawać do małej.

Gdzie tkwił błąd? Błędem był w tym wypadku nadmiar bodźców, który serwowaliśmy naszej pierworodnej. Swoją drogą dziś się zastanawiam, czy to nie, aby przez to nasza córka cały czas potrzebuje stymulacji. U nas zawsze musi się dużo dziać bo inaczej jest nie do zniesienia.

Wracając jednak do maluszka, tempo, które mu serwowaliśmy było po prostu nie do zniesienia dla rozwijającego się dopiero układu nerwowego i dziecko najnormalniej w świecie nie umiał sobie poradzić ze swoimi emocjami. Stąd godziny płaczu (ktoś mógłby pomyśleć, że to kolka) i problemy ze snem. Maluch jest bardzo wrażliwy na wszelkie czynniki zewnętrzne – dźwięki, zapachy, kolory itp. Jeśli nawet uda mu się zasnąć będzie wielokrotnie się budził – tak jak było to w naszym przypadku – ponieważ jego mózg intensywnie przetwarza w czasie snu, to czego doświadczył.

Uniknięcie tego błędu oszczędziłoby mi sporej dawki nerwów i nieprzespanych nocy

Żałuję, że tak późno to zrozumiałam bo uniknięcie tego błędu oszczędziłoby mi sporej dawki nerwów i nieprzespanych nocy. Przygotowując się do macierzyństwa zadbajcie o to, żeby po porodzie towarzyszył Wam spokój. Poproście rodzinę i znajomych o to, aby nie odwiedzali Was w pierwszych tygodniach życia malca (no oczywiście babcie i dziadkowie nie dadzą za wygraną ale już dalsze ciotki i wujkowie mogą poczekać). Dajcie czas swojemu dziecku na to, żeby oswoiło się ze światem. Pamiętajcie, że to wszystko co dla Was jest normalne i naturalne dla niego jest nowością, na którą nie jest przygotowane i musicie mu pomóc możliwie jak najszybciej i jak najmniej boleśnie odnaleźć się w tym świecie.

Dominika


Przeczytaj również:

15/02/2017

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Polecany film

czat

Partnerzy